RPA

Dodane dnia 2012.05.30 -- Zaktualizowano dnia 2012.11.23

Wpis dotyczy kraju: REPUBLIKA POLUDNIOWEJ AFRYKI

Zobacz wszystkie wpisy Krisa z kraju: REPUBLIKA POLUDNIOWEJ AFRYKI

RPA

Do Południowej Afryki wjechałem dobrze uprzedzony.
Pogłoski o tym kraju krążyły między zwrotnikami.
Spisywałem wszystkie by je skonfrontować oraz
zweryfikować własnymi oczami.

W skrócie brzmiały one mniej więcej tak:
Uważajcie! Tam na ulicach giną ludzie od kul.
Murzyni rabują, napadają na samochody.
Nocami gwałcą, dniami żebrzą.

Za granicą zrobiło się zielono. Uprawy rolnicze
sięgały horyzontu. Wzdłuż drogi ciągnął się drut.
Teren prywatny. W oddali, co rusz, gdzieś za
drzewami skrywały się gospodarstwa.

Ogrodzenia zmuszały nas do nocowania na farmach.
Burowie gościli nas po królewsku. Przygotowywali
dla nas kolację, oferowali nam sypialnie.
Rano serwowali obfite śniadanie.

Potomkowie Holendrów są bardzo gospodarni
i pracowici. Można to wyczuć już podczas powitania,
gdy silnym uściskiem miażdżą dłoń.
Podczas rozmów narzekają na swoją służbę.

Dało się zauważyć, że pracownicy trzymani są krótko.
Gosposia kłaniała się w pas a pracownicy na farmie
byli bardzo milczący i poważni.

Afrykańczycy z natury są bardzo weseli, dowcipkujący,
lubiący sobie pogadać z kumplami. Spędzić czas z rodziną.
W pracy, którą wykonują dla jakiegoś przełożonego
wydają się być bardzo nieszczęśliwi.

Mijane po drodze miasta były bardziej lub mniej zadbane.
Tam gdzie zamieszkują biali, przy domach rosną kwiaty,
drzewa, ulice są czystsze. Pewien miły człowiek zaprosił nas na
zimne napoje. Spędziliśmy bardzo miły czas w upalny dzień.

W miasteczkach, gdzie dominuje czarne społeczeństwo,
zdaje się być więcej harmidru. Handel obnośny przed sklepami.
Wyższe krawężniki obsiedzone wolnomularzami,
obserwującymi uliczne życie.

Zatrzymując się pod sklepami wzbudzamy wielkie
zainteresowanie i zawsze jesteśmy zasypywani
mnóstwem pytań. Nasze odpowiedzi wywołują
niedowierzanie i szerokie szczere uśmiechy.

W takich miejscach, mimo większej ilości śmieci,
poniedziałkowych długich kolejek po zasiłek, żebraków
i alkoholików, czułem się zawsze swobodnie.
Ani wyzwisko, ani srebrna kula nie poleciała w moją stronę.

Pewnego razu, na stacji benzynowej, spośród oblegającego
nas tłumu wyłonił się niski człowiek, z czapeczką warszawskiego
batiara. Srebrny łańcuch eksponował się wyraziście na czarnej
skórze. Zauroczony naszym pedałowaniem, zaprosił nas na zimne
napoje, i z szerokim uśmiechem rzekł:”Witajcie w moim kraju”.

Wśród tłumu stał również pewien żebrak. Widząc całe zdarzenie
zwrócił się do nas. Wiecie co to jest reakcja łańcuchowa?
Powiedz nam! To gdy rzeczy materialne krążą między ludźmi,
zmieniając właścicieli... Z uśmiechem wyciągnął rękę...:)

Stojąc pod supermarketem przyglądałem się zjawiskom
społecznym. Biali praktycznie bez wyjątków, chodzili na boso
a czarni starali się ubierać w jak najlepsze obuwie...

Na parkingu walka z bezrobociem. Dziesiątki murzynów
w pomarańczowych kamizelkach wskazuje na ewidentnie
puste miejsca postojowe, energicznymi ruchami
naprowadzając kierowcę.

Wzdłuż szos, dość często wybudowane są zajazdy
dla kierowców. Betonowy stół, siedzenia, dach rzucający cień.
Zatrzymujący się tam podróżnicy charakteryzują się
wyjątkową nieskutecznością w trafianiu do kosza.

Przy zajeździe zatrzymał się pic up. Wysiadło z niego
dwunastu dorosłych sprzątaczy. Wyposażeni w grabie,
łopaty i worki na śmieci, utworzyli dwie grupki pogawędkowe.
Po dłuższej chwili ruszyli. Zatoczyli kółko i wsiedli do auta.

Owoce, warzywa pakowane i owijane są w plastikową torbę.
Cztery banany na styropianowej tacce zafoliowane szczelnie
nie smakowały jak wcześniej. W ogóle nie smakowały.
Żywność genetycznie modyfikowana sprzedaje się dobrze.

Problemy genetyczne, żywnościowe i zdrowotne są powszechne.
Tak wielu otyłych ludzi w jednym miejscu nie widziałem dawno.
Pewien mężczyzna o gigantycznych rozmiarach, wychodząc ze
sklepu, przeciskając się koło kas, zmiótł brzuchem gumy do żucia
i batoniki. Po prostu się nie zmieścił w przejściu.

Po kilku dniach pobytu w tym kraju uwidoczniły się kontrasty.
Do bólu bogaci białoskórzy. W ogródku huśtawka, dziecko na niej
bujane przez opiekunkę. Służąca u sąsiadki gosposia wyprowadza
właśnie małą dziewczynkę na spacer. Pusty dom. Rodzice w pracy.

Na obrzeżach miast ulokowane są slamsy.
Domy zbite z blachy. Bardzo blisko siebie postawione.
Do uszu dolatywała muzyka i śmiechy rozbawionych
dzieci, z radością biegających za toczoną starą oponą.

O rasizmie mówi się dość często. Nie ma w tym nic
dziwnego, gdy widzi się tak gigantyczne różnice
kulturowe i ekonomiczne. Jedni patrzą na drugich
nie rozumiejąc się wzajemnie. Uprzedzenia rasowe
wywołują zazdrość, pychę, chęć izolacji, strach.

Teoria Apartheidu wprowadzona do systemu politycznego
nakazywała osobny rozwój społeczności różnych ras.
Tylko dla białych: plaże, restauracje, puby, toalety publiczne,
sklepy, kolejki, ławki w parkach i prawo do głosu.

Dziś prawo głosu mają wszyscy. Zakupy robią wszyscy.
Jednak na plażach wylegują się głównie biali,
jak również stołują się w restauracjach i bawią w pubach.
Różnica w kulturze, sposobie życia, wartościowaniu wielu
aspektów egzystencjalnych jest z natury inna.

Wraz ze zbliżaniem się do krańców Afryki zmieniał
się krajobraz. Żółto złote wrzosowiska przekształciły
się w piękne strzeliste, malownicze góry. Pojawiły
się plantacje winogron. Dojechaliśmy do Cape Town.

Kapsztad to jedno z najpiękniejszych miast świata.
Doskonały klimat. Wino. Ocean. Plaże. Góry.
Zatoki. Muzyka. Miasto rowerów.
W pięknym miejscu zakończyła się nasza Afrykańska przygoda.

 

Komentarze

Nie rozumię. Jechaliście

Nie rozumię. Jechaliście przez Afrykę później samolotem do ameryki południowej a teraz znowu RPA?

No właśnie...

No właśnie i dlaczego nie odpisujecie na komentarz kolegi? Problemy z dostępem do sieci?

Odpowiedź

Przepraszam, ża długi czas oczekiwania na dpowiedź. Samolotem wylecieliśmy z Afryki do Amerki Południowej.Do tej pory na czarny ląd nie wróciliśmy!
Całe zamieszanie wynikło z tego, że ze względu na charakter tej podróży nie nadążamy z psaniem treści na stronę,przez co wiele opisów pojawia się długo po czasie.
Opis RPA został dodany gdy byliśmy w Paragwaju.Nie oznaczało to, że wróciliśmy do Afryki.
Kontynuujemy naszą podróż w Ameryce Łacińskiej.Za konsternacje przepraszam i serdecznie pozdrawiam tym razem z Brazylii.