EGIPT 2.01.2011 ŚWIĘTA I SYLWESTER - OPUSZCZAMY KRAINĘ FARAONÓW

Dodane dnia 2011.01.02 -- Zaktualizowano dnia 2013.06.13

Wpis dotyczy kraju: EGIPT

Zobacz wszystkie wpisy Adeli z kraju: EGIPT

ŚWIĘTA
Na święta dotarliśmy do Luxoru, gdzie schronienie znaleźliśmy w klasztorze franciszkańskim. Rafałowi bardzo zależało WIGILIJNA UCZTAna tym, aby dotrzeć tam na Wigilię, więc w przeddzień zrobiliśmy ponad 140 km aby nadgonić trasę i mieć pewność, że zdążymy. Wprawdzie do świątecznego stołu nie zostaliśmy zaproszwigilijna ucztaeni (zapewne w klasztorze kładą tylko jeden talerz dla zbłądzonego wędrowca a nie trzy:-) Szczerze ucieszeni tym faktem, sami urządziliśmy sobie Wigilię. Było to niezwykłym doznaniem, chodzić w poszukiwaniu składników na wigilijną wieczerzę pośród okrzyków naganiaczy, dźwięków klaksonów i tłumów Arabów w tradycyjnych strojach. Absolutny brak świątecznej atmosfery! W tych okolicznościach odkryliśmy coś pięknego - że można odnaleźć Święto w nieświęcie! Że właściwie jest to stan ducha, a nie to co nas otacza. Na naszych kuchenkach gazowych spichciliśmy sobie rarytasy - makaron z sosem pomidorowym, jajkami na twardo i serem feta, przyprószone koperkiem  Na deser chlebki pita z roztopioną czekoladą, bananami, pomarańczami, cynamonem - typowe wigilijne dania:-)))) Spędziliśmy bardzo miły wieczór, jak na Święta przystało, zakończony seansem filmowym z laptopa:-)

SYLWESTER
Sylwestra spędziliśmy w Aswanie. Okazało się, że nie tylko my, ale cały peleton rowerzystów udaje się w ta samą rowerowy sylwesterstronę. W sumie razem z nami aż 11 osób plus Rosjanin autostopowicz! Trochę przeraziła nas początkowo wizja pedałowania po sudańskich bezdrożach w tłumie innych rowerzystów. Przecież miało być tak trudno, ak samotnie a tu coś takiego......Finalnie okazało się, ze wszyscy skrzyknęli się na nocleg w tym samym hostelu, gdzie też spędziliśmy razem noc sylwestrową. Towarzystwo okazało się wyborowe! 3-jka Belgów, 2-jka Amerykanów, 1 Anglik, 2-jka Niemców no i nasza 3-jka. Wieczór udany, a tematy rozmów niewyczerpane - jak najlepiej smarować łańcuch? Czy lepiej mieć korbę na kwadrat czy nowe rozwiązania? Czy lepsza jest tradycyjna kaseta czy Rollhof? Czy lepiej mieć opony z silikonem czy z kevlarem itd itp:-) Po północy impreza przeniosła się do pokoju gdzie rafałowa gitara poszła w ruch, i tym samym zaczęła się muzyczna część wieczoru. Nie wiem ile trwał recital piosenki międzynarodowej bo zasnęłam ukojona dawka 1,5 piwa:-) Cóż rok abstynencEKIPA W KOMPLECIEji zrobił swoje:-) Tak czy siak, impreza nie potrwała do samego rana ponieważ o 9 rano mieliśmy stawić się w biurze po bilety na prom do Sudanu. Tak wiec pierwszą rzeczą jaką zrobiłam w Nowym Roku był zakup owego biletu. Biletu - przepustki do prawdziwej przygody!!!!!!!!!!!!Cudowne wejście w Nowy Rok:-)
Dziś wielka latanina, załatwienie ostatnich spraw i zakupów. Za parę godzin cały nasz peleton wyruszy w stronę portu, w którym zamierzamy rozbić obóz rowerowych nomadów, by wcześnie rano zaatakować wejście na deck i wywalczyć sobie dobre miejsce.
Jutro płyniemy do SUDANU! Od jutra zacznie się PRAWDZIWA PRZYGODA!!!!!

 

Komentarze

pierwszy raz dowiedziałem się

pierwszy raz dowiedziałem się o ilości przejechanych kilometrów jednego dnia czy 140 to jednocześnie wasz rekord?

Dystans

Tak, 140km to nasz rekord. Generalnie nie spieszymy się za bardzo. W terenie górzystym robimy ok 60km dziennie, na odcinkach płaskich - od 70 do 110km.